Blog ten powstał z miłości do jedzenia i żarłoczności!
joannanna
Skąd się wzieło zamiłowanie do gotowania nie wiadomo. Moja mama twierdzi, że to na pewno nie po niej odziedziczyłam. Twierdzi również, że jej wielkim problemem codziennie rano przez wiele lat, jak byłyśmy małe, było co ugotuje na obiad. Teraz, nie ma już tego problemu, bo jest StrefaDobregoSmaku!
Najchętniej gotuje dla siebie i znajomych. Podobno jestem kuchennym terrorysta i wszystko musi być tak pokrojone i zrobione jak JA chce. Ale to tylko plotki!
Ostatnio odkryłam kuchnię azjatycką, a w szczególności hinduską. Mogę się realizować w tej dziedzinie ponieważ 100 metrow od akademika, w ktorym mieszkam znajduje sie sklep z azjatycką żywnością i przyprawami. Obecnie studiuje i mieszkam kolo Hamburga. Rozgladam sie tu i tam i zbieram ciekawe przepisy. Aktualnie mecze moja wspollokatorke z Kamerunu i kolezanke z Serbii zebysmy razem ugotowaly cos tradycyjnego dla tych krajow. Efekty byc moze juz niebawem na stronie.
Niedawno zrobilam niemiecka wersje StrefyDobregoSmaku, poniewaz mam w Lüneburgu i Hamburgu troche znajomych, ktorzy tez chetnie gotuja. Sa tez i tacy, ktorzy jedza cos u mnie i koniecznie chca przepis. Odsylam ich wiec na www.kochen-trifft-backen.de. Niemiecka strone zamierzam tez wykorzystac do popularyzacji polskich przepisow, ktore tutaj nie sa znane.
aleksandra
Joannanna jest moją siostrą, gdyby nie ona blog ten nigdy by nie powstał, co jest dowodem na skuteczność terroryzmu
Lubię gotować proste i szybkie potrawy, czasem z Michałem W. zdarza nam się jakieś bardziej wykwintne i pracochłonne danie, ale to raczej rzadkość! Jestem raczej typem leniwej gospodyni, która lubi możliwie ułatwiać sobie życie. Co nie oznacza, że jestem miłośniczką gotowego jedzenia! Niezdrowemu żarciu mówimy NIE! (Choć czasem jakiś MAC czy KFC niestety się zdarza)
ewa
A ja jestem ich mamą i nie mogę zrozumieć skąd u moich córek taka miłość do gotowania? Owszem, jak były małe gotowałam codziennie obiadki z dwóch dań, chociaż były niejadkami (a może dlatego, że codziennie…). Pamiętam, że przez wiele lat największą moją troską po wstaniu z łóżka było skomponowanie bieżącego menu. Brrrrr…. Wszystko się zmieniło od momentu zmiany pracy, moje dzieci żeby przeżyć kilkanaście godzin mojej nieobecności musiały sobie radzić same. To chyba wtedy zaczęło się gotowanie tego “co dobre” - kluchy, placki, naleśniki etc. Po latach zmądrzały i dziś żywią się bardzo zdrowo dlatego radzę korzystać z ich przepisów. Od czasu do czasu sama coś wstawię i wierzcie mi musiało mi to u kogoś bardzo smakować. Teraz jak nie muszę to nie gotuję ale wstawienie każdego przepisu wiąże się ze zrobieniem zdjęć … więc muszę to ugotować!
A może ten talent mają po tatusiu??????
Znajdujące się na blogu teksty i zdjęcia są naszego autorstwa. Nie kopiuj bez naszej zgody! (patrz: ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)


